Wpisy

  • czwartek, 31 stycznia 2013
    • jestem szalona....

      ...własnie wydrukowałam 12 stron przepisów. A wczoraj 3. i Przedwczoraj 4. I tak od półtora tygodnia. Utonę w tych przepisach, ale nie mogę się opanować! Chyba powinnam iść do lekarza, bo to już zalatuje poważnym zaburzeniem :P

       

      Śnieżek ukradli :( bu.. jeszcze jakby grzało słonko, to luz. Ale tak jak jest? Masakabra. Błoto, deszcz, błoto, chlapa, ciapa, błoto, plask. Fuj. Znowu trzeba kalosze nosić, i psu łapy wycierać po spacerze. I wszędzie jest baaagnooo.... Ech. Co ja mogę? Trzeba przeczekać. 

       

      Wczoraj oficjalnie zaczęłam trening obwodowy! Ha! Co prawda moje hantliczki nie są jednak dużo szybsze w opanowaniu niż te z gwintem, ale trudno. Przynajmniej moje :) Zrobiłam 3 obwody z treningu A z sfd :

      1) Wznosy nóg z leżenia 15x

      2) Wspięcia na palce obunóż 15x,  12kg

      3) Przysiady klasyczne z hantlami 15x, 12kg

      4) Wejście na ławkę z hantlami 15x, 8kg

      5) Wznosy z opadu 15x, 8kg

      6) Pompki klasyczne max powtórzeń [u mnie 12, cienias jestem aż wstyd! w dodatku pompki damskie..]

      7) Podciąganie obciążenia wzdłuż tułowia, oburącz 15x 8kg

      8) Pompki w podporze tyłem [tu chyba 8 :D robiłam na krześle, moje skamieniałe tricepsy były w szoku że ktoś je budzi i każe pracować]

       

      Dzisiaj jakiś wytrzymałościowy sobie pyknę, może zwow? zobaczę.

      Czy wspominałam że byłam u dentysty we wtorek? Zrobili mi panoramiczny rentgen całej paszczy, i okazało się że mam prawie wszystkie wypełnienia do wymiany, bo pod nimi jest powietrze albo COŚ. chyba podłożę pudełko karaluchów mojej eks- dentystce, tak się składa że karaluchów mam dużo- gekony jedzą. Także żegnaj, premio!

      Burczę. Chyba zaraz pójdę do kuchni i ogarnę mój dzisiejszy posił- sałatkę z makrelą, burakami, rukolą i czymśtam :D ciekawa jestem niezmiernie efektu.

      PS. byłam dziś w Lidlu i trafiłam na wspaniałe perfumowane woreczki na psie końcówki. Nawet w jednej paczce był w komplecie pojemniczek na woreczki w kształcie kundla burego :D mała rzecz, a cieszy. Kupiłam natychmiast. Zwłaszcza że dziś rano zużyłam [a raczej Lola zużyła] przedostatniową wucepsinkę. 

      PS. Mąż kupił zestaw do warzenia browara. 

      pamiętajcie o kaloszkach :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „jestem szalona....”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      czwartek, 31 stycznia 2013 13:48
  • środa, 30 stycznia 2013
    • kogo posrało?

      bo zastanawiam się komu wysłać maila z pogróżkami. Siedzę sobie w tyrce i tyrkam, a radio mi mówi, że dużo mężczyzn boi się że się nie sprawdzą w łóżku, i że seks jest ważny, i że liderin utrzymuje erekcję.

       

      dama nie przeklina, wiem, ale to jest sytuacja ekstremalna. do chuja wafla! gdzie leży granica? czemu kiedy jem obiad pani w TV mówi mi że jej pacjentki skarżą się na pieczenie pochwy i upławy, albo radosne dupki reklamują maść na hemoroidy, kufa?? już mnie ostatnio młody pytał co to jest menopauza. kto się tym szitem zajmuje? chyba jest coś takiego jak komisja etyki reklamy czy jakoś? nie mogą tego puszczać np. po 22? ja wiem, że seks jest ważny, a zaburzenia erekcji to jest problem. ale czy muszą o tym wiedzieć wszyscy którzy włączą telepudło albo odpalą radio??

       

      bulwers. skrobię maila.

      PS. a wszystko oczywiście zaczęło się od legendarnego laktacydu, którego NIE KUPIŁAM i NIE KUPIĘ, odkąd zaczął się reklamować.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „kogo posrało?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      środa, 30 stycznia 2013 10:49
  • wtorek, 29 stycznia 2013
    • paczki, paczuchy i paczuchny.

      pod tym znakiem upływa mi dzisiejszy dzion. Siedzę w tyrce i ciągle przychodzą kurierzy i listonosze [chociaż dziś akurat była listonosica- szok :)]. Przyszły moje hantelki :D i sonda lambda do autka [jesu, jak strasznie śmiesznie- sonda lambda. To nie mój wymysł, NAPRAWDĘ. Już to widzę jak idę do warsztatu i mówię: "poproszę sondę la bamba...szabada..no...tego..." więc zamówiłam przez allegro]. Przyszły też buty na rower które już wystawiłam na sprzedaż, bo cholera jasna, jakoś nie zauważyłam że do nich trzeba mieć takie specjalne pedały. A ja mam takie zwykłe, pedalskie :P [nie mam nic do gejów, głupi żarcik tylko].

       

      No więc, skoro mam już moje hiper hantle, będę mogła dziś sobie spokojnie ćwiczyć nie tracąc jakże cennego czasu na przekładanie obciążeń i operowanie zakrętkami. Cyk cyk i zrobione :)

       

      Aaa wczoraj byłam na zumbie! było dużo lepiej niż w zeszłym tygodniu, mniejsze zagęszczenie [ale i tak gęsto], ale przynajmniej się trochę zmachałam. Paczałam sobie na kobietki ze mną współzumbiące, i zauważyłam że niektóre to się ruszają jak przysłowiowe muchy w smole. Ja nie wiem. idzie taka na fitness i nic z siebie nie wykrzesa, i zdziwienie że dalej wygląda jak młody waleń. technika, drogie panie! tak samo jak moja koleżanka z LO, która się żaliła że robi po 100 brzuszków a sześciopaka jak nie ma tak nie ma. no dramat!

       

      Rano, kiedy zwlekę się z wyra, idę do salonu i robię obchód- zaglądam do terrariów i paczę co tam moje robaczki kochane porabiają. Pytam co im się śniło i takie tam :P gekony jak zwykle się awanturują, tłuką i wydzierają [w końcu to same baby ;)], Helen leży skitrany już czwarty dzień [będzie linieć, ani chybi] a dwie panny ośmionogie zaprezentowały się następująco:

      panna 1

      panna 2

      w pierwszej chwili myślałam że spojrzałam dwa razu do tego samego terrarium.. tak, byłam nieco zaspana. ewidentnie siedzenie na czaszce będzie w tym sezonie hot i trendi :]

       

      Idę dziś po robocie do denta.... ciekawe czy uda mu się namierzyć mój znikający ubytek. Mam nadzieję że nie spłukam się u niego doszczętnie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „paczki, paczuchy i paczuchny.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 stycznia 2013 15:38
  • poniedziałek, 28 stycznia 2013
    • złe mięso.

      zapomniałam napomknąć, że zrobiłam w weekend szynkę z tego przepisu:

      http://kotlet.tv/forum/wasze-przepisy/domowa-wedlina-w-10-minut/

      i niestety ale dupa. marynata pachniała tak pięknie, że mogłabym ją wypić, ale szynka wyszła tak sucha że wręcz higroskopijna. Nic to, utaplam ją w sosie i zapodam dziś na obiad.. najwyżej pies zje. bo jedzenia się nie marnuje! a w ogóle to nie była moja wina, to musiało być...

      ...[tadadadam]....

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „złe mięso.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 stycznia 2013 15:26
    • będziem piwowarzyć :)

      nie udało mi się zrobić skarbonki. Eh. 

       

      W niedzielę mąż mój zrobił mi niespodziewajkę, i zabrał mnie na.. warsztaty produkcji piwa. W lokalu Browar Piwna, znajdującego się na ulicy [a jakże] Piwnej. O ile pan prowadzący warsztaty trochę był chyba spięty i czasem się kałapućkał w wypowiedzi, to sam lokal jest bardzo fajnie urządzony, no i przede wszystkim- piwko mają wspaniałe. Jako że ja byłam kierownicą, mogłam tylko skosztować po kieliszeczku, ale spoko spoko, wzięliśmy też na wynos. Najlepsze imo jest pszeniczne- kwaskowate, wyraźnie zalatujące goździkami, mm. Sam proces piwowarzenia nie wygląda na zbyt męczący i absorbujący, trzeba się zaopatrzyć w składniki i odpowiednie naczynka, no i niestety 6 tygodni cierpliwości. Także zapasy trzeba przygotowywać z wyprzedzeniem. Mąż rozważa swoją przygodę z warzeniem browara- a jak on się nie zdecyduje, to ja się za to zabiorę, bardzo chciałabym wyprodukować orzechowe piwo :D 


      Tak wygląda lokal na poziomie 0 [jest jeszcze -1]- na przeciwko baru stoją kadzie do zacierania i do filtrowania. Później brzeczka spływa sobie rurociągiem o tu

       

      i tu fermentuje radośnie tworząc takie coś

      ale efekt jest naprawdę wart spróbowania :) Ja osobiście po wypiciu około 0,5l piwka pszenicznego czułam się jakbym coś zjadła. W sensie nie byłam głodna, a wieczorem zawsze coś jem. Pewnie taki bronek naturalny ma jakieś magiczne właściwości których nie mają te oszukańce ze sklepów.. w każdym razie polecam, jakby ktoś był w okolicy- piwo jest 3x droższe niż sklepowe, no ale c'mon, nie chodzi o to żeby się nim nawalić :P [nie?]

      A dzisiaj zumba :) mam nadzieję że będzie intensywniej niż ostatnio. no i zamierzam się nie spóźnić..

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „będziem piwowarzyć :)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 stycznia 2013 11:30
  • sobota, 26 stycznia 2013
    • kotleten machen.

      pufnęłam sobie na fotelu. od samego rana [10] byłam na nogach, ale ogarnęłam całe mieszkanko, ba, nawet bułki upiekłam na śniadanie :) to teraz sobie pozamulam. Co prawda czeka mnie jeszcze wyprawa do kościoła- tzn. biedro i kerfura- bo sporządziłam listę zakupów która jest okropnie długa. nie uśmiecha mi się ta wyprawa, no ale co ja mogę, żarełko i pasta do zębów same się niestety nie kupią. w tak zwanym międzyczasie postanowiłam podzielić się z Wami patentem na miąsko który wypróbowałam przedwczoraj, i nawet mi się spodobał. 

       

      Niezbędne wiktuały:

      filecik z kuciaka, pieczarki, paprika, cebula, można dać cukinię jak kogoś stać :P bo teraz jest okropnie droga. Nie polecam dodawania pomidorów, bo są za mokre. Wszystkie składniki trzeba wrzucić do blendera, o tu:

      i odpalić diabelską machinę. Otrzymaną papkę doprawić wedle uznania, następnie ulepić kształtne kotleciki, i:

      a) jeśli jesteśmy fit - zawinąć w folię aluminiową i piec w piekarniku aż będą upieczone. dzięki folii kotleciki nie uschną na wiórek.

      b) jeśli nie jesteśmy fit, albo mamy to w nosie, albo nie mamy piekarnika, albo folii alu- smażymy na patelence. 

      Spożywamy ze smakiem.

      [Nie musisz mówić "mniam", ale trudno się powstrzymać ;)]

      Tutaj w towarzystwie buraczków i pieczonych kartofli. Polecam podawać z sosem jakimkolwiek, choćby nawet sojowym. Et wsio :)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „kotleten machen.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      sobota, 26 stycznia 2013 14:20
  • piątek, 25 stycznia 2013
    • odpykane.

      melduję, że skończyłam trening na dziś. jestem hardkorem, szacun dla mnie, dzięki dzięki. piszę to siedząc na podłodze w pozycji takiego jakby pistoletu, rozciągam się no, i czasu nie marnuję :)

      popełniłam dziś trzy obwodki z treningu B z SFD [plank, MC, wykroki, wiosłowanie, wyciskanie leżąc, wyciskanie stojąc, uginanie przedramion i francuzy], do tego jeszcze skatowałam brzuszek treningiem który opisała Pani Tygryskowa o tutaj, jakby ktoś miał chęć to polecam:

      http://tygryskowym-okiem.blogspot.com/2012/11/insanity-shaun-t-cardio-abs-cos-dla.html

      sory ale dalej nie umiem wrzucać linków, nic w tej kwestii się nie zmieniło, tępa jestem jak kopyto :)

      Zakupiłam dziś na allegro od kogoś używany zestaw hantli z zaciskami, tzn. bez gwintowania- cholernie ciężko takie znaleźć, a jak ktoś [np. taki orzech] używa małych obciążeń i ciągle je zmienia, to jest to dużo wygodniejsze. Jasne, w moim decathlonie też takie mają, ale gryf 30pln x2 + zaciski 15pln= 75pln, a na alledrogo ktoś wystawił za 80pln [w tym wysyłka] dodatkowo z talerzykami w zestawie. więc bardziej się opłaca, nie ma co :) nie mogę się doczekać aż przyjdą, bo machanie trzymanym na jednym palcu talerzem nie jest zbyt bezpieczne dla telewizora, podłogi, no i mojego nosa, o regale pełnym szklanych terrariów nie wspomnę.

      dzisiejszą nutkę do trenowania zagrały mi punki z dudami, tu przykład ichniej twórczości:

      miłego wieczorka wam życzę i idę ogarnąć jakąś nieziemską kolacyjkę :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      piątek, 25 stycznia 2013 20:52
    • piąąąąąąteeeeeek!

      radość mię rozpiera, bo oto nadciąga radośnik w całej swej okazałości! :D może uda mi się wreszcie wyrzeźbić skarbonkę..

      W środę pojechaliśmy do aqua parku, o czym wcześniej wspominałam. Na miejscu okazało się, że wszystkie zjeżdżalnie są konserwowane i wyłączone, więc bilety były o 50% tańsze. Kupiliśmy sobie po 3h na głowę, ale w sumie już po godzinie się znudziliśmy :P bo ileż można pływać w kółko? Po zaliczonym basenie pojechaliśmy do mojej osobistej świątyni:

      gdzie zakupiliśmy pościel i drzwiczki do regału. No i spożyliśmy pożywne pożywienie :D szkoda że mój mąż nie podziela entuzjazmu odnośnie wspomnianego wcześniej przybytku, bo ja bym mogła spędzić tam więcej czasu niż w aqua parku.. No i z tego pośpiechu zapomniałam kupić sitko do gotowania na parze. Ale nic to, jest pretekst do następnej wizyty!

      Wczoraj nie ćwiczyłam, bo dopadła mnie jakaś straszna zamuła- rano musiałam cisnąć do Grudziądza załatwić firmowe sprawunki. Nie lubię jeździć za daleko, męczące to okropnie. Każdą razą, mam zamiar poćwiczyć dziś- jeszcze nie wiem co, wylosuję coś fajnego :) a wracając do domu zahaczę o decathlon- muszę sprawdzić czy małe gryfy mają w komplecie zaciski, ajt.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „piąąąąąąteeeeeek!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      piątek, 25 stycznia 2013 14:14
  • wtorek, 22 stycznia 2013
    • szabadaba du.

      te tytuły to durny pomysł..

      zaopatrzyłam się w muzyczkę wcześniej wspomnianą, i słucham, od razu jakoś tak weselej. i jak wracam do domu po robocie, nie jest już ciemno jak w nosie, tylko szaro :) jest progress! Odpaliłam piekarnik i zainstalowałam w nim kuciaki, bogate źródło białka i sterydów anabolicznych. Wstawię też pranie, pójdę z kundlem bo mi tu kinol w ucho wtyka [dosłownie], i poćwiczę trochę zanim obiad będzie uprzejmy sam się zrobić. A jutro wolne :D i jedziemy sobie z Tomaszem do aqua parku. jak dobrze że kupiłam w niedziele klapki..

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 stycznia 2013 16:57
    • czoko czoko!

      wczoraj byłam na zumbie. fajnie fajnie, chociaż tłum kobitek był, oczywiście się spóźniłam i stałam na samym końcu, więc nie widziałam kieszonkowej instruktorki [140cm, 40kg na moje oko], ale nic to. Pogibałam się trochę, pomachałam rękami i poskakałam, mam nadzieję że za tydzień będzie większy ogień, bo pierwsze zajęcia były dość lajtowe. Wgl sala na której są zajęcia obłożona jest na ścianach bezlitosnymi lustrami, po zerknięciu w które przekonałam się brutalnie, że moje kocie ruchy są niegramotne jak autobus, a biodrami kręcę jak drewniany chodak. muszę zdecydowanie poćwiczyć gibanie odwłokiem. W tym celu zaopatrzę się w odpowiedni podkład, najlepiej w tym pięknym języku:

      ukradłam to zdjęcie, za cholerę nie pamiętam skąd :( ale chyba stąd.. http://bawarianieobiektywnie.blox.pl/html [borze co za wstyd, nie umiem wstawić linku do kliknięcia..] chociaż głowy nie dam :)

      Od wczoraj chodzi mi po głowie kawałek do którego tańczyłyśmy na poprzedniej zumbie, na ujeścisku [jakoś w wakacje to było].. uwaga, jak ktoś usłyszy może się popukać w czoło.. ale to jest idealne do bezrefleksyjnego rzucania kończynami na strony :D zapuścić i tańczyć!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „czoko czoko!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nuxy
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 stycznia 2013 09:20

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa