Wpis

sobota, 21 lutego 2015

Ooo rrrety. + wegańskie burgery z groszku.

znowu zarosłam mchem, jakoś tak nie mogę się ogarnąć.. Chociaż pogoda zrobiła się taka jakby bardziej pobudzająca, słoneczko świeci, śnieg poszedł precz i temperatury rosną [chociaż wczoraj rano było -7 stopni. Dzisiaj +5]. W ogródku powiesiłam ostatnią kulkę dla pomponów, na tym akcja dokarmiacja się kończy. Swoją drogą, zaobserwowałam w tym roku ciekawy proces korzystania z kulki przez sikorki.

Najpierw przylatywał jeden pompon-sikorka bogatka. Później dwie, trzy, cztery. Tłukły się między sobą, odganiały się nawzajem, pióra fruwały i walka na śmierć normalnie.

Po jakimś czasie się dogadały i jadły elegancko po kolei, czasem nawet dwie jednocześnie. Po jakimś czasie dołączyła do nich malusieńka modraszka, która miała trochę problemów z dostaniem się do jadłodajni- bogatki solidarnie wyganiały ją i nie pozwalały nawet podlecieć blisko, musiała jeść kiedy ich akurat nie było, a robiła to bardzo nerwowo, rozglądając się na boki między każdym dziobnięciem i płosząc się przy byle podmuchu.

Po czym nastąpił rozejm- sikorki dogadały się ponad podziałami. Dziobały razem, cztery bogatki i jedna modraszka, i nastąpił chwilowy rozejm i zawieszenie broni.

I modraszka się rozbujała- zaczęła gonić bogatki od kulki, awanturować się i objadać do nieprzyzwoitości. Śmiesznie to wyglądało, zwłaszcza, że modraszka jest tak malutka i puszysta, a z tym swoim tycim dziobkiem wygląda jak uosobienie puszystości i milutkości. A tu taki diabeł wcielony.

Natomiast dziś rano modraszka przyprowadziła drugiego ziomka.

Taki progress :)

Co tam poza tym? Szefa nie było cały tydzień, byłam w Warszawie na kolejnym odbiorze, takie tam. Przydałby się urlop.

Oprócz tego przenoszę przepisy ze starego do nowego zeszytu, więc mam dużo pichcenia- chcę wypróbować wszystkie, których nie próbowałam.. a trochę tego jest. Na dziś planuję sos  z jadłonomii i może jakiś pasztet z soczewicy, hm :) Wcześniej były burgery z zielonego groszku, takiego z puszki. Bardzo przyzwoite, więc pozwolę sobie przytoczyć:

BURGERY Z GROSZKU KONSERWOWEGO

mi z podanych ilości wyszło 11 kotlecików.

2 puszki zielonego groszku- opłukać, zblendować na nie-do-końca gładką masę [przewijające się groszkowe kuleczki są pożądane]

2 cebule [ja dałam czerwone, bo innych akurat nie miałam ;)]- posiekać, poddusić na patelce

2 ząbki czosnku - też posiekać i podsmażyć z cebulką. Tu ciekawostka- czytałam, że zdrowotne właściwości czosnku nie giną podczas obróbki termicznej [albo giną mniej ;)], jeśli na ok. 10min przed wspomnianym procesem posieka się je. Źródełko tu

zielona papryczka chilli- pominęłam, za to dałam chilli w proszku ;)

1 marchewka- utrzeć na tarce albo też posiekać dość drobno, poddusić do miękkości na patelce.

1/2 pęczka natki pietruszki- ciach ciach ciahc

4 łyżki płatków owsianych błyskawicznych + 3 łyżki gorącej wody- wymieszać i zostawić na parę chwil

2 łyżki mielonego siemienia lnianego - najlepiej takiego świeżo mielonego- wegi wiedzą, bo jedzona codziennie łyżka świeżo zmielonego siemienia daje więcej omeg niż tłuste ryby! Także siemię i młynek do kawy powinno się mieć na miejscu.

garść orzechów włoskich-posiekać. Myślę, że słonecznik też się nada w wersji oszczędniejszej ;)

3/4 szklanki otrębów- ja miałam jakieś stare gryczane, ale mogą być każde jedne

2 łyżki oleju- do smażonka marchewki, cebuli i czosnku.

sól, pieprz, ew. sos sojowy, ew. mąka kukurydziana/ziemniaczana

Wszystko wymieszać :) Formować płaskie kotleciki i smażyć na patelni albo piec w piekarniku. 

smacznego!

 

Ładna pogoda za oknem, może się wybierzemy dziś na motki..?

2015/02/21 10:37:54 burgery z groszku wegańskie burgery

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nuxy
Czas publikacji:
sobota, 21 lutego 2015 10:37

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sekretarka.bozeny napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/21 16:39:02:

    Pogoda ładna, ale upałów nie ma zdecydowanie. Wiater paskudnie zimny.
    Bozena musi popróbować tych kotletów,bo ostatnio ma fazę na groszek.
    A siemię musi być mielone? Bożenie się w młynku do kawy nie udaje taka sztuka, to wsuwa niemielone. Zalewa gorącą wodą i łyka kisiele co rano. Czy ma te omegi z tego czy nie ma?

  • nuxy napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/25 14:43:20:

    no, niestety, omegi ulatniają się w temperaturze powyżej chyyyba 40stopni.. generalnie siemię się powinno na zimno wsuwać. Można rozgryzać ziarenka :) bo takie w łupince to się nie strawią.
    Natomiast jako zlepiacz do kotleta zamiast siemienia można dać więcej błyskawicznych płatków owsianych zalanych wrzątkiem :)
    wiosna już jest taka że o kurczę! Nawet jeśli czasami wieje :)

  • sekretarka.bozeny napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/26 16:36:58:

    łee... na zimno też się wsuwa, w sałatkach - także coś musi się dostawać do środka Bożeny!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa