Wpis

wtorek, 15 kwietnia 2014

o InPost i inne fiu bździu

znowu mnie coś próbuje złapać, smarkam i jakaś taka jestem porozbijana, ale wcinam dzielnie imbir i goździki- bez walki się nie poddam. Poza tym, dziś siłka, nie? ;)

sok marchewkowy, pyszny i zdrowy! Szkoda że trzeba się nasiekać kilogram marchewek na dwie szklanki, badziewną trochę mamy sokowirówkę. Co prawda sąsiedzi kupili sobie wyciskarkę do soków Moulinex chyba [ale wyciskarkę!] i bardzo chwalą jej wydajność, ale zapłacili za nią 800pln..  to ja jednak wolę chyba chrupać. Błonnik też dobra rzecz, tylko później funduję mojemu dentyście willę z basenem. Zawsze coś.

W piątek miałam montaż u MOICH klientek- dwóch sympatycznych pań prawniczek, więc między ogarnianiem montażystów noszących meble i zrzędzących na schody a kupowaniem filcowych podkładek do krzeseł konferencyjnych w trosce o panele, skoczyłam odebrać list. Do kwiaciarni. Bo akurat trafiła mi się przesyłka sądowa [podejrzewałam, że w związku z nieudaną próbą rozjechania mnie przez kierowcę autobusu, o czym pisałam o tutaj]. A od jakiegoś czasu doręczaniem przesyłek sądowych zajmuje się InPost, a nie Poczta Polska. Coś słyszałam, że niby InPost się nie wywiązuje, że gubi przesyłki, albo że właśnie trzeba je odbierać w pizzerii albo sklepie hydraulicznym [taka specyfika firmy- nie mają swoich punktów], ale ja zawsze byłam zadowolona. Co prawda miałam do czynienia tylko z zakupami, a nie listami z sądu, ale co to za różnica? InPostowskie paczkomaty kocham ogromnie za możliwość odbioru paczki o dowolnej porze dnia i nocy, darmowe zwroty [do niektórych sklepów] i ogólnie- możliwość oszczędzenia czasu [kolejki na poczcie przyprawiają mnie o palpitacje serca].

Udałam się więc do kwiaciarni, odebrałam list awizowany 3dni wcześniej, czyli 8 kwietnia. Otwieram, czytam, i oczom nie wierzę.

Zgodnie z moimi przewidywaniami- wezwanie do sądu we wspomnianej sprawie.

Data rozprawy- 11 kwietnia. To dzisiaj [w sensie w dniu odebrania przesyłki]. Godzina.. patrzę na zegarek. Półtorej godziny temu.

Pismo nosiło datę 5 marca.

InPost doręczał mi list ponad miesiąc. Rowerem z domu jechałabym do sądu góra 20 minut.

Kee?

Zadzwoniłam do sądu niezwłocznie i powiedziałam jaka jest sytuacja, pani która ze mną rozmawiała wykazała zrozumienie [powiedziała że "sprawy im lecą jedna za drugą", bo ludzie nie dostają wezwań na czas!], odnotowała co wyszło i przekazała informację o następnym terminie rozprawy- 9 czerwca. Zapisałam sobie w telefonie, bo cholera wie czy dostanę wezwanie na czas..

Takie rzeczy.

Na szczęście duszone warzywka niezmiennie na czas.

 

A radośnik minął jak zwykle szybko, pogoda była mocno taka-se więc raczej siedziałam w domu. Wyjątkiem była sobotnia wycieczka na zlot motocyklistów, na szczęście nie trwał długo bo zimno było i po godzinie z kawałkiem się zwinęliśmy. I teraz kicham, eh. Wypożyczyłam sobie do poczytania "Mordercę bez twarzy" Henninga Mankella, ale okazało się że jakiś %#@^&* wyrwał strony 71-74. Nie lubię takich rzeczy, więc książkę odłożyłam z zamiarem wymiany jej na kompletny egzemplarz, ale niestety jest on akurat wypożyczony więc muszę sobie dopowiedzieć akcję z czterech stron. Chyba że ktoś czytał i chce mi opowiedzieć? :) To ten moment kiedy Kurt Wallander przyjechał do stajni swojego ziomka na pogaduchy.

To jeszcze tylko pokażę co upolowałam w kerfurze jakiś czas temu: to jest cedr sycylijski. Wygląda jak wielka cytryna. Smakuje jak... jak... cytryna. Jest kwaśny. Ale ta biała skórka-mm! Jest bardzo gruba, ma konsystencję puszystej pianki i jest słodka! Taka ciekawostka

A teraz muszę zrobić zamówienie na te cholerne krzesła.

2014/04/15 14:32:13 inPost cedr sycylijski cedr

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nuxy
Czas publikacji:
wtorek, 15 kwietnia 2014 14:32

Polecane wpisy

  • Potrzebna stylistka!

    w piątek z rana jedziemy w okolice Olsztyna, żeby wziąć udział w ślubie i weselu mojego kuzyna. Jeszcze nie wiem co założę, ale spoko, to nie ja wychodzę za mąż

  • no właśnie!

    wiedziałam, że podbiał! Przypomniało mi się, jak zobaczyłam w aptece popularne tabletki na gardło. Zresztą ja mam słabą pamięć do żółtych kwiatków. Aktualnie ko

  • miałam pomysł na tytuł

    ..ale mi wywietrzał z głowy. Trudno ;) dzisiaj będzie trochę zdjęć, bo dawno nie wrzucałam, a kilka mi się udało pstryknąć. W ogóle to raduje się moje serduszko

  • Paczkomaty

    A w paczkomatach czekał na mnie kubek InPost, a to wszystko za sprawą zalogowania się na stronę www.paczkomaty.pl A mi pozostaje napić się w nim herbatki :)

  • Oczywiście sprawa byłaby załatwiona, ale ukazał się artykuł

    Co Państwo sądzą o firmach, które obiecują, że coś zrobią, później zapominają a jak im się o tym przypomni to strzelają focha? O to właśnie przypadek służb pras

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość anymore napisał(a) z *.konin.mm.pl komentarz datowany na 2014/04/16 10:46:59:

    już dawno chciałam coś napisać w końcu będzie można :D

  • nuxy napisał(a) komentarz datowany na 2014/04/16 11:44:25:

    no i fajnie, zapraszam! :D

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa